Zajrzeć czasem do szuflady, odgrzać chociaż jeden kotlet

Jeżeli również jesteś programistą lub twórca każdego innego typu, na pewno wiesz o co chodzi z pudełkiem nicości. Mowa o tym miejscu, w którym trafia 90% pomysłów, a które zaczynasz z tak ogromnym zapałem. Po krótkim czasie oszukiwania się, zostają tam już na wieki. Nie ma nic gorszego niż stos niedokończonych pomysłów. Unikamy tego określenia, wypieramy je z głowy bo kojarzą nam się z zawstydzającym, słomianym zapałem. Najpierw nabieramy na talerz 4 schabowe bo taki mamy apetyt. Ale potem odkładamy dwa do lodówki, z postanowieniem zjedzenia ich jutro. Jutro ma jednak do siebie to, że codziennie jest nowe. Kotlety tymczasem leżą i schną. Podobnie jest z pomysłami na gry, programy, książkę, artykuł, planem zdobycia świata…

chest

Bazując na własnym doświadczeniu przyznam, że wiele pomysłów powinno jednak zostać tam już na wieki i już nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego. W moim przypadku będą to „innowacyjne mmorpg”, skomplikowana fabularnie gra, portal spolecznosciowy dla grupy docelowj XYZ. To nie są projekty jednoosobowe. Warto jednak czasem zrobić przegląd starego dysku, zakurzonego repozytorium czy szuflady pełnej szkiców. Może się czasem okazać, ze posrod tych niekiedy absurdalnych pomysłów, znajduje się jakiś prosty i jednoczesnie ciekawy pomysł.

Postanowiłem więc, ze pójdę pod prąd i zmotywuje się do pracy nad jednym wybranym projektem z „kiedyś”. Co więcej, zobaczymy czy w zbieraniu motywacji pomoże obowiązek publikacji postępów na blogu, który właśnie sobie narzucam. Jeśli czytasz to i masz podobnie, koniecznie podziel się swoimi zakopanymi, szalonymi pomysłami!

Wybrałem właśnie garść takich kartek i czytam… Niedlugo dam znać, na jaki dokładnie projekt padnie.